Buty do wody

Jeszcze stosunkowo niedawno bardzo niewiele osób wiedziało, że na plażę oprócz kostiumu kąpielowego, ręcznika i okularów przeciwsłonecznych, warto zabrać również buty do wody. Pewnie niejedna osoba stwierdzi, że właściwie to niepotrzebny gadżet, bo właściwie to po plaży można chodzić boso, a w wodzie, po co komu buty? Otóż, jest wiele argumentów, które mogą przekonać do spróbowania tego udogodnienia, a pewnie niejednokrotnie stanie się elementem niezbędnego wyposażenia, a nie tylko niepotrzebnym gadżetem, wrzucanym do plażowej torby.

Buty do wody za i przeciw.

Przed zakupem takich butów warto wiedzieć, do czego one właściwie służą i czy naprawdę ich potrzebujemy. Nie każdą plażę, na którą się wybieramy znamy bardzo dobrze, szczególnie jeżeli wyjeżdżamy po raz pierwszy. Warto uświadomić sobie, że nie wszystkie plaże mają miękki złocisty piasek i łagodną linię brzegową. Ale nawet nad naszym wspaniałym Bałtykiem spacer wzdłuż morza niejednokrotnie to tor z przeszkodami, gdzie musimy omijać ostre kamienie, rozbite, szklane butelki, czy pokruszone muszle. W innych miejscach spacer taki boso już po kilku minutach pozbawia nas przyjemność, gdyż piasek jest tak ostry, że wbija się w delikatną stopę i po prostu zaczyna boleć. Czy w takich sytuacjach nie warto mieć obuwia, które będzie lekkie, wodoodporne, a jednocześnie podeszwa ochroni stopę przed urazami lub po prostu dużym dyskomfortem. Obuwie to zostało zaprojektowane w taki sposób, żeby jednocześnie chronić, ale tez nie stwarzać uczucia ciężkości na nodze. Poza tym można je moczyć, a podeszwa jest przystosowana do chodzenia po kamieniach, śliskich nawierzchniach, czy podłożu żwirowym. Nawet w tak wspaniałym produkcie, jakim są buty do wody można znaleźć wady. Jak widać są to produkty o konkretnym przeznaczeniu, które można wykorzystać jedynie na plaży lub nad jeziorem, raczej nie pójdziemy w nich pobiegać, ani nie wykorzystamy do chodzenia po mieście. Trzeba również pamiętać, że tańsze modele mogą być wykonane z materiałów, które nie są przewiewne, a dłuższe przebywanie w nich może spowodować otarcia lub oparzenia. Poza tym, jeżeli weźmiemy pod uwagę doznania zmysłowe, to na pewno przyjemniej i bardziej romantycznie jest chodzić po wodzie lub piasku boso. Tylko od nasz zależy, co dla nas jest priorytetem i jakie rozwiązanie wybierzemy.

Rodzaje butów do wody

Ponieważ jest to rozwiązanie coraz częściej wybierane, jest też coraz więcej możliwości. Rodzajów butów do wody mamy dużo. Poniżej niektóre z nich:

  • Buty gumowe- wykonane w całości z gumy, wierzch jest ażurowy, żeby zapewnić stopie wentylację. Są tanie, ale ich ogromnym minusem jest szybkie nagrzewanie, przez co nie dają komfortu podczas upałów. Dobrze natomiast chronią przed kamieniami.
  • Plastikowe- to rozwiązanie również jest tanie, ale plastik może powodować otarcia i odparzenia stóp
  • Piankowe- z pianki neoprenowej, elastyczne, wygodne, odporne na wilgoć
  • Z miękką podeszwą- te buty nadają się nie tylko na plażę, ale również do uprawiania sportów wodnych, ich zwiększona przyczepność daje bezpieczeństwo na śliskich kamieniach
  • Z twardą powierzchnią- najsolidniejszy rodzaj butów nadający się do spacerów po wodzie, ale również do uprawiania sportów wodnych.

Na rynku jest coraz więcej ofert takich butów, kierowanych do mężczyzn, kobiet, ale również dzieci. Producenci prześcigają się w zapewnieniu klientom komfortu z ich użytkowania, ale dbają również o najnowsze trendy modowe, dzięki czemu nie jest obciachem zabranie takich butów na plażę.

Podsumowanie

     Każdy, kto lubi długie spacery po plaży na pewno doceni posiadanie butów do wody. Nie musi się wtedy martwic o żadne niedogodności, które mogą spotkać go po drodze. I jeśli jest to tylko niewielki dyskomfort spowodowany piaskiem, to najmniejszy problem, gorzej, jeśli dochodzi do zranień lub skaleczeń potłuczonymi butelkami, albo skręceń kostki na śliskich kamieniach. Dlatego tak ważna jest ochrona w postaci odpowiedniego obuwia. Dzięki temu możemy spokojnie zatapiać się w myślach, kontemplować piękno wody i zachodzącego słońca, albo po prostu patrzeć w daleki horyzont,  a nie pod nasze nogi, starając się uniknąć niebezpieczeństwa.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *